| |
Świadectwa
Świadectwa z ORD `2003
Bogu niech będą dzięki za błogosławiony czas rekolekcji
animatorów. Czy moje życie jest diakonią? Zadaję sobie to
pytanie. Czy jestem gotowa do służby Kościołowi, człowiekowi,
ojczyźnie?
Wgłębiając się w treść homilii ks. F. Blachnickiego widzę postać
Chrystusa Sługi, Tego, który jest Sługą człowieka i kocha go
bezgranicznie. Umywając nogi apostołom służy człowiekowi w
miłości, oddając życie na Krzyżu.
Wzorując się na tym, idę za Tobą, Panie jako animatorka, aby
służyć, uczyć się miłości i dawać tę miłość tam gdzie mnie
poślesz. Czas rekolekcji jest dla mnie „wskazówką” do ciągłego
nawracania się i stawania się nowym człowiekiem, do zarażania
tym innych. Uczy mnie rozpoznawać wolę Bożą i wcielać ją w życie.
Rozum i sumienie podpowiadają mi częste uczestnictwo w
Eucharystii, sakramencie pokuty i pojednania, adoracji Jezusa
Chrystusa, a tym samym do umacniania się w wierze i w moim
powołaniu.
Grażyna
«Wypłyń na głębie i zarzuć sieci» - to spotkanie z Panem Jezusem
na medytacji wprowadziło mnie w rzeczywistość zdumiewającą. Mieć
kontakt z Chrystusem i słyszeć głos Jezusa to podstawa życia
duchowego. «Co mam czynić, Panie?» - te i inne pytania cisną
się do głowy. «Odejdź ode mnie, Panie, bom jest człowiek
grzeszny, ale nie moja wola, a Twoja niech się stanie».
Waldemar
To wszystko, co się w nas dokonało w czasie ostatniego ORD to
owoc modlitwy i pracy naszego Moderatora ks. Romana, który
sięgnął do źródeł charyzmatu Ruchu Światło-Życie. Zawsze ilekroć
spotykamy się z Jezusem Chrystusem małżeństwo nasze doznaje
uzdrowienia i odnowienia.
Za to wszystko chwała Panu.
Grażyna i Waldemar
Allelujah!
Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w ORD w Korchowie.
Odczułam tam bardzo przyjemną atmosferę. Dobrze rozmawiało mi
się zarówno z rówieśnikami jak i z rodzinkami. Ważnymi dla mnie
momentami były spotkania z Panem wystawionym w Najświętszym
Sakramencie. Potrzebny mi był taki czas wyciszenia, przebywania
tylko z Bogiem i z samą sobą. Dlatego też cenię sobie obecność
kaplicy, możliwość pójścia tam niemal w każdej chwili, poza
wyznaczonym czasem.
W trakcie całych rekolekcji Pan obdarzał mnie radością. Cieszę
się, że tam byłam oraz z obecności innych animatorów. Za
wszystko, co tam przeżyłam dziękuję Bogu Jedynemu.
Ula
W skrócie rekolekcje mogę nazwać kolejnym przystankiem ze
znakiem STOP - uświadamiającym mi, że świat zwiódł mnie, kolejny
raz uległam jego nurtowi pogoni. Biegnący czas i kolejny etap
życia bardziej zawierzyłam sobie niż Bogu. Modlitwa stała się
bardziej sprawozdaniem z tego, co jeszcze mam zrobić, niż
podziękowaniem za to, co już osiągnęłam. Pogubiona nie chciałam
jechać na rekolekcje, bo świat mówił: «To strata czasu!».
Oszukiwałam siebie i innych, a przedstawiane argumenty przeciw
mojemu wyjazdowi na ORD w tym momencie wydają mi się takie
niedorzeczne, płytkie i głupie. Wiem, że to Jezus obmył moje
serce i oczy, to dzięki Niemu patrzę w tej chwili inaczej na
swoją codzienność. Wystarczyło się otworzyć, umożliwić Mu
wejście do serca, do którego On nieustannie wcześniej pukał.
Co mogę powiedzieć? Chrystus znowu urzekł mnie swoją Osobą i
bezgraniczną miłością. Chciałam po prostu być na tych
rekolekcjach, cieszyć się i obserwować tych wszystkich ludzi, a
zwłaszcza bliskie relacje małżonków. Być z dala od
rzeczywistości i wszelkich praw i reguł rządzących
codziennością. Wstając w dzień wyjazdu żałowałam, że już
wieczorem będę w domu, tym bardziej, że nie znalazłam odpowiedzi
na pytania, z którymi przyjechałam. A tu niespodzianka - mam
zostać jeszcze jedną noc. Wiem, że nie ma zbiegów okoliczności i
niezmiernie jestem wdzięczna Bogu i wszystkim ludziom, którymi
się posłużył, bym mogła spędzić odrobinę czasu w kaplicy bez
ludzi. Po prostu być w ciszy.... Nie obawiam się już
najbliższych miesięcy i czuję się tak jakbym miała uporządkowane
najbliższe pół życia.....
Powoli odnajduję swoje miejsce w Ruchu Światło-Życie i jestem
niezmiernie Bogu wdzięczna, że chce posługiwać się mną w tej
wspólnocie - a to jest dar. W tej chwili modlitwa napaja mnie
ogromnym spokojem i wiem, że trzeba iść do przodu, by nie
utracić tego wszystkiego co uzyskałam dzięki łasce Boga.
Aśka
PS. Najważniejszy z wniosków rekolekcyjnych:
«Bóg udziela nam swoich rad w chwili najmniej oczekiwanej.
Czasami jest to nawet ostatnia minuta naszej modlitwy,
więc trzeba być wytrwałym!».
|
Ś W I A D E C T W A
|
|