Cobra
„Jeśli słuchasz sercem, a nie uszami, zwycięża miłość"
Rozważania o przyjaźni.

„Boże, strzeż mnie od przyjaciół. Z nieprzyjaciółmi poradzę sobie sam!” – to modlitwa pewnego potężnego dawnego władcy. A czy dzisiaj jest inaczej? Czy człowiek podąża tylko za sławą, karierą, kasą, czy też liczą się bardziej inne wartości, których nie można kupić? Czy drugi człowiek postrzegany jest tylko jako konkurencja, którą nie poznawszy bliżej, należy wyeliminować, nie zawracając sobie głowy czymś bezwartościowym? Czyżby nie zaznali nigdy przyjaźni, czy też nie słyszeli nawet o takim słowie. A czy Ty, drogi internauto, właściwie pojmujesz słowo „przyjaźń”? Niech poniższe wytyczne przypomną Ci, czym należy się kierować, aby kontakty z innymi nie były suchą wymianą informacji, ale by pozwoliły na odkrycie czegoś głębszego.

Mówi się, że przyjaźń jest darem. To prawda, nie można jej zdobyć za żadne pieniądze, nie można jej wymusić silą, nie można jej komuś tak po prostu obiecać... Przyjaźń jest też najcenniejszym skarbem, bowiem tak naprawdę nie możemy sami siebie tak uszczęśliwić, jak może to zrobić drugi człowiek. Ponadto każde doświadczenie przyjaźni ubogaca nas, przyczynia się do rozwoju naszej osobowości.

A jednak niewielu ludzi cieszy się prawdziwą przyjaźnią. Dlaczego tak często czujemy się samotni? Obwiniamy o to innych bądź samych siebie (swoją naturę, nieśmiałość, nieudolność) i - rozczarowani - niewiele robimy, aby coś zmienić. Nie można jednak bezczynnie czekać, aż przyjaźń nam się „przytrafi”. Materiał do budowania sam nie przyjdzie, a nasza więź w dużej mierze zależy jak wylejemy fundamenty – wg. Biblii - czy budujemy na piasku i czekamy na upadek, czy na silnej skale, trwałym fundamencie.

Po pierwsze, musimy sobie uświadomić, że nie tyle nasza natura, co raczej nasze wzory postępowania w stosunku do innych osób przysparzają nam kłopotów. Chodzi o to, aby miejsce tych złych nawyków zajęła umiejętność dobrego współżycia z ludźmi. Człowiek potrafi pokonać swój egoizm, zapomnieć w pewnych sytuacjach, o własnym „ja” i skoncentrować się na innej osobie. I to jest właśnie dawanie siebie innym - podstawa prawdziwej i trwałej przyjaźni.

Po drugie, trzeba nam wiedzieć, że przeżywanie głębokich i trwałych przyjaźni zależy od naszej otwartości, którą najczęściej blokuje lęk: „jeśli powiem, jaki jestem, możesz mnie przestać lubić”. Odkrywając przed przyjacielem swoje wnętrze, sami decydujemy, jaką część swojej osobowości możemy ujawnić w danej chwili, nie musimy otwierać się całkowicie. Gdy przekonamy się, że przyjaciel zaakceptował nas takimi, jakimi jesteśmy, zaczniemy też siebie lepiej poznawać, rozumieć i akceptować.

Po trzecie, nie obawiajmy się wyrażania swoich uczuć, tak jak potrafimy, szczerze, np.: „Cieszę się ze spotkania z tobą”, "Twoja przyjaźń jest dla mnie bardzo cenna", „Jesteś wspaniałym człowiekiem” itp. Szukaj dobra w każdym człowieku, ale jeśli zauważysz braki w nim, nie bój się tego jasno oznajmić. Budowanie na wmawianiu sobie i drugiemu nie powiedzie ku dobru.

Po czwarte, przyjaźń trzeba pielęgnować: pamiętać o uroczystościach, rocznicach (ważne są drobiazgi - kartki z pozdrowieniami, drobne gesty przyjaźni), znaleźć dla przyjaciela czas i właściwe miejsce na rozmowę. Z tym z kim spędzisz więcej czasu, z tym się bardziej zaprzyjaźnisz. Czas pełni dużą rolę w zawiązywaniu prawdziwej przyjaźni. Konieczna jest oczywiście pomoc w potrzebie i wzajemne wsparcie w trudnej sytuacji życiowej; nie ma miejsca na zazdrość i współzawodnictwo. „Prawdziwą przyjaźń poznajemy w biedzie.”

W końcu musimy wyrzec się chęci dominowania; doradzania, osądzania, krytycyzmu i kontrolowania. Gdy zaczynamy manipulować bliską nam osobą, przyjaźń się kończy. Pomóc przyjacielowi w rozwoju możemy raczej poprzez zachętę, musimy mu zostawić jakąś wolną przestrzeń. Wskazana jest tolerancja, akceptacja ludzi takimi, jakimi są (nawet jeśli nie zgadzamy się z ich zdaniem czy poglądami).

Najważniejszą jednak sztuką jest umiejętność słuchania: z miłością,ze zrozumieniem (zadawaj konieczne pytania, jeśli jest coś niejasnego w wypowiedzi przyjaciela), z uwagą (słuchaj nie tylko uszami, ale i oczami - nie spuszczaj wzroku z osoby mówiącej; ma wtedy pewność, że słuchasz jej uważnie), nie przerywaj niepotrzebnymi uwagami czy radami. Trzeba słuchać tak, aby druga osoba czuła się (i rzeczywiście była) całkowicie wolna i mogła być zupełnie szczera. Otwartość rodzi otwartość. Taka rozmowa ma wartość terapeutyczną. Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest to, abyś słuchał… sercem. Serce wszystko usłyszy, rozpozna i zrozumie. „Jeśli słuchasz sercem, a nie uszami, zwycięża miłość.”
Pismo Św. mówi, że „kto ma uszy do słuchania niechaj słucha…” A skoro Pan Bóg dał dwoje uszu i jeden język, stąd logiczny jest system, że powinniśmy dwa razy więcej słuchać niż mówić. Więc może czasami warto się zastanowić, czy umiem słuchać drugiego, czy też zachwycam się jedynie swoją paplaniną.

We wszelkich kontaktach międzyludzkich, chcąc dobra obu stron, musimy zawsze stawać w prawdzie, prawdzie obiektywnej, zgodnej z czystym sumieniem. Tylko czysta prawda może doprowadzić do dobra i piękna jakim jest przyjaźń. Więzi budowane na kłamstwie są bardzo kruche i zanim się zbudują, pękają. Prawda wyzwala!

Życzę zatem wszystkim głębokich, prawdziwych i trwałych przyjaźni teraz i w przyszłości...








A R T Y K U Ł Y